-Jak mi zimno-rzecze Czajnik Stojąc w szafie w samym rogu Rozgrzałbym się, ciepło poczuł. A tu chłód z każdego boku. Ogrzej mnie Garnuszku drogi Patelenko I Cię proszę
Na herbatę zaproś gości
Albo szykuj dla mnie nosze!
(Garnek na to:)
-Nie panikuj Mój Czajniku
Pragniesz dziś nam zmącić wodę?
-Ależ skądże-Czajnik na to
Lecz zagotuj cichą wodę!
(Garnek na to:)
Zagotujmy wodę razem
Niech donośnie para bucha
A bąbelki niech łaskoczą
Wokół emaliowanego brzucha.
-Hej Kraniku, ach Mój Drogi
Skapnij wody ociupinkę,
By Pan Czajnik nasz przyjaciel dziś miał uśmiechniętą minkę Szklanka dzielnie i w pośpiechu
Każdą kroplę wody łyka
I co chwilę, wręcz zalotnie mruga oczkiem do Czajnika
Kran wesoło I donośnie szumi, słychać szelest wody Kapu-kap, kroplę złap
To dla zdrowia I urody !
-Och Szklaneczko, ustąp miejsca.Niech Czajniczek się napije Niech poczuje deszczu krople I obmyje sobie szyje !
Imbryk nabrał wody w usta.
Filiżanka jeszcze pusta.
-Jak tu chłodno-mówi Para, Czajnik lodowaty cały ! Siny, blady, od stóp do głów I całkiem skostniały…
-Ach ogrzeję Cię Imbryczku-rzecze Płomień uroczyście
Ale w zamian zagwiżdż proszę Serenadę oczywiście ! Słychać gwizdy, syki, świsty prawdziwego wręcz artysty.
Tak mi ciepło, tak wspaniale
Wprost cudownie, niebywale
A herbatka już gotowa….czarna, zielona, owocowa.

O Czajniku Zmarźluchu (Wierszyk)

Autor: Inga Gajewska