„Pamiętnik Czarnego Noska” Janiny Porazińskiej jest opowieścią przedstawioną z perspektywy pluszowego misia. Czarny Nosek mieszka w redakcji czasopisma dla dzieci, w której pracuje mama jego właścicielki, Małgosi. Dziewczynka musi poświęcać coraz więcej czasu nauce i nie może już tak często bawić się swoim misiem, dlatego powierza go redakcji. Pluszak otrzymuje tam ważne zadanie — odpowiada na listy nadsyłane przez dzieci z różnych stron kraju. Swoje odpowiedzi urozmaica krótkimi, zabawnymi rymowankami.
Początkowo Czarny Nosek nie ma w redakcji własnego miejsca. Siedzi na kominku, obserwuje pracujących ludzi i czeka na kolejne listy. Pewnego dnia malarz Michał przygotowuje dla niego ze sklejki kolorowy pokoik. Miś bardzo cieszy się z prezentu. Właśnie tam postanawia spisać historię swojego życia i opowiedzieć dzieciom o najważniejszych przygodach.
Czarny Nosek rozpoczyna swoje wspomnienia od pobytu w sklepie z zabawkami. Stał na wystawie pośród innych przedmiotów i obserwował ludzi przechodzących ulicą. Szczególnie zainteresowała go mała dziewczynka, która często zatrzymywała się przed witryną, pukała w szybę i przyglądała mu się z zachwytem. Była to Małgosia. Miś od razu ją polubił i marzył, aby to właśnie ona zabrała go do domu.
Pewnego dnia do sklepu przyszedł obcy, niesympatyczny mężczyzna, który chciał kupić misia. Czarny Nosek przestraszył się, że trafi w jego ręce, dlatego ukrył się między zabawkami. Niedługo później Małgosia przyszła do sklepu razem z mamą. Kobieta kupiła misia i podarowała go córce. W ten sposób spełniło się największe marzenie pluszaka.
W domu Małgosia nadała mu imię Czarny Nosek. Miś dowiedział się również, że tata dziewczynki jest marynarzem i tylko od czasu do czasu wraca z dalekich podróży. Czarny Nosek poznał też lalkę Rozalindę, która była dumna, kapryśna i niezbyt zadowolona z pojawienia się nowej zabawki. Miś miał spać w należącym do niej wózku, co wyraźnie jej się nie podobało.
Gdy pewnego dnia został sam w mieszkaniu, postanowił dokładnie je obejrzeć. Jego ciekawość szybko sprowadziła na niego kłopoty. Wdrapał się na gorący kaloryfer i boleśnie się oparzył. Próbował także sprawdzić, skąd bierze się światło, lecz po jego włączeniu nie potrafił go zgasić. Następnie wszedł do zlewu, z którego nie umiał się wydostać. Przypadkowo odkręcił wodę i został cały zmoczony. Zmęczony, poobijany i mokry wrócił w końcu do wózka Rozalindy.
Wiosną Małgosia zabrała Czarnego Noska i Rozalindę na spacer do warszawskich Łazienek. Miś zachwycał się parkiem, zielenią, drzewami i spotykanymi zwierzętami. Wszystko było dla niego nowe i interesujące. Rozalinda zachowywała się wyniośle i czasami żartowała z mniej doświadczonego misia.
Podczas wycieczki dzieci i zabawki znalazły się w łódce. Nagle pogoda się pogorszyła. Zaczął padać deszcz i zerwał się silny wiatr. Czarnego Noska trzymała Helenka, koleżanka Małgosi. Kiedy dziewczynka osłaniała się przed uderzającymi gałęziami, miś zaczepił się o jedną z nich. Nikt tego nie zauważył i Czarny Nosek pozostał sam w parku.
Miś spędził noc, wisząc na drzewie. Bał się i tęsknił za Małgosią, ale jednocześnie obserwował księżyc oraz nocne życie parku. Rano uczepił się przechodzącej po drzewie wiewiórki. Zwierzę przeniosło go po gałęziach, lecz w pewnej chwili pluszak puścił futerko swojej przypadkowej przewodniczki i spadł na ziemię w pobliżu ławki.
Następnego dnia Małgosia wróciła do Łazienek. Była bardzo smutna i wciąż myślała o zgubionym misiu. Przejechała obok niego wózkiem, jednak początkowo go nie zauważyła. Czarny Nosek pociągnął więc Rozalindę za sukienkę. Lalka wypadła z wózka, a Małgosia dostrzegła leżącego obok pluszaka. Mimo że był brudny i przemoczony, dziewczynka z radością go przytuliła.
Kolejnym ważnym wydarzeniem była wizyta u cioci Małgosi. Czarny Nosek po raz pierwszy jechał autobusem. Wielki, hałaśliwy pojazd wydawał mu się groźnym smokiem i bardzo go przestraszył. W domu cioci spotkał inne dzieci i zabawki. Wszyscy siedzieli przy wspólnym stole, lecz spokojne spotkanie zakończyło się małym zamieszaniem, gdy jedna z zabawek rozlała kakao. W drodze powrotnej zmęczony miś zasnął.
Później Małgosia zabrała Czarnego Noska na szkolną wycieczkę do lasu. Pluszak z zainteresowaniem oglądał wysokie drzewa, leśne rośliny i polanę, na której bawiły się dzieci. Dziewczynka umieściła go w takim miejscu, aby mógł dobrze widzieć otoczenie. Podczas posiłku jedna z uczennic przypadkowo uderzyła plecakiem w misia. Czarny Nosek spadł na trawę i potoczył się w miejsce, w którym nikt go nie zauważył. Małgosia była przekonana, że schowała go do plecaka, dlatego odjechała z klasą do domu.
Czarny Nosek po raz kolejny musiał spędzić samotną noc. W ciemnym lesie zobaczył jeża walczącego ze żmiją. Nieznane odgłosy i cienie budziły w nim niepokój, lecz w końcu zasnął. Rano przestraszył się czerwonego blasku wschodzącego słońca, ponieważ przez chwilę sądził, że las się pali.
Wkrótce w lesie pojawiła się dziewczynka zbierająca chrust. Nazywała się Julcia. Znalazła misia, zawinęła go w chustę i zaniosła do rodzinnej zagrody. Nadała mu nowe imię — Kosmaczek. Czarny Nosek zamieszkał z nią na wsi i zaczął poznawać zupełnie inne życie niż to, które prowadził w Warszawie.
Julcia była wesoła, troskliwa i bardzo pracowita. Opiekowała się młodszym braciszkiem, przygotowywała posiłki i pomagała rodzicom w gospodarstwie. Dbała również o bezpieczeństwo dziecka, na przykład chowając wysoko zapałki. Czarny Nosek był pod wrażeniem jej zaradności. Zauważył, że wakacje wiejskich dzieci nie oznaczają wyłącznie odpoczynku, ponieważ codziennie muszą one wykonywać wiele obowiązków.
W zagrodzie wszystko go dziwiło. Obserwował grządki, kwitnące drzewa, zwierzęta i pracę mieszkańców wsi. Przestraszył się stojącego w ogrodzie stracha na wróble, którego początkowo wziął za prawdziwą postać. Poznał także starszego brata Julci, Franka, oraz psa Bukieta. Bukiet szybko stał się jego dobrym przyjacielem i często zanosił go do swojej budy.
Franek zrobił misiowi kapelusz, ale jego żarty nie zawsze były bezpieczne. Pewnego dnia przywiązał Czarnego Noska do krowy. Miś spadł ze zwierzęcia, a następnie zaczepił się o koło jadącego wozu. Początkowo szybka jazda przypominała mu karuzelę, lecz wkrótce zaczął się bać. Kiedy wreszcie odczepił się od koła, wypadł na drogę i omal nie został przejechany przez nadjeżdżającą bryczkę. Koza potrąciła go i odrzuciła w krzaki, dzięki czemu uniknął niebezpieczeństwa. Odnalazł go tam Bukiet i zaniósł z powrotem do swojej budy.
Czarny Nosek coraz bardziej przywiązywał się do Julci. Dziewczynka zabierała go ze sobą w pole, gdzie pracowała i śpiewała. Miś wciąż pamiętał o Małgosi, ale dobrze czuł się także w nowym domu. Pewnego dnia zobaczył zbliżającą się znajomą dziewczynkę. Małgosia nie przestała go szukać i wreszcie odnalazła go w gospodarstwie Julci.
Dla misia i obu dziewczynek było to trudne spotkanie. Julcia pokochała Kosmaczka i nie chciała się z nim rozstawać. Czarny Nosek również nie wiedział, z którą opiekunką chciałby pozostać. Ostatecznie wrócił jednak do Małgosi, swojej pierwszej właścicielki. Julcia otrzymała od niej lalkę, która miała pocieszyć ją po rozstaniu z misiem.
Niedługo później Czarny Nosek dowiedział się, że razem z Małgosią i jej mamą wyjedzie w góry. Początkowo nie rozumiał, o jakie góry chodzi, i sądził, że rodzina wybiera się na strych. Dopiero podróż dorożką na dworzec uświadomiła mu, że czeka ich daleka wyprawa. W tłumie podróżnych miś na chwilę się zgubił, lecz Małgosia szybko go odnalazła.
Podczas jazdy pociągiem Czarny Nosek obserwował pasażerów i zmieniający się za oknem krajobraz. Rozalinda jak zwykle przyciągała uwagę swoim zachowaniem. Omal nie wypadła przez okno, a podczas posiłku zanurzyła twarz w marmoladzie. Po długiej podróży wszyscy dotarli w Tatry.
Czarny Nosek zamieszkał z Małgosią u góralskich gospodarzy. Zachwyciły go wysokie góry, szczyty pokryte śniegiem, drewniane chaty i odmienny sposób życia mieszkańców Podhala. Dowiedział się również, że w górach żyją prawdziwe niedźwiedzie, które uznał za swoich dalekich krewnych. Niestety przez wiele dni padał ulewny deszcz, a woda w pobliskiej rzece zaczęła gwałtownie przybierać.
W końcu rozpoczęła się powódź. Mieszkańcy uciekali przed wodą i ratowali najpotrzebniejsze rzeczy. Małgosia uwolniła psa przywiązanego do budy. W czasie zamieszania Czarny Nosek znalazł się na unoszonej przez wodę psiej budzie i odpłynął z dala od dziewczynki. Podczas tej niebezpiecznej podróży zauważył tonącego zajączka. Pomógł mu wydostać się z wody, a obaj bezpiecznie dotarli do suchego miejsca.
Kiedy poziom wody zaczął opadać, zajączek wrócił do lasu. Czarnego Noska znalazła góralska kobieta, która zabrała go na halę. Miś trafił do bacówki, gdzie poznał bacę, juhasów oraz pasące się stado owiec. Obserwował codzienną pracę górali i życie z dala od miasta.
Na hali doszło także do niebezpiecznego spotkania z prawdziwym niedźwiedziem. Zwierzę zabrało owcę, pozostawiając samotne jagnię. W tym samym czasie mieszkańcy bacówki martwili się o chłopca, Janiczka, który długo nie wracał z poszukiwań zaginionych zwierząt. Na szczęście psy odnalazły chłopca i pomogły mu bezpiecznie wrócić.
Czarny Nosek zobaczył również, jak w wielkim kotle podgrzewa się owcze mleko i jak powstają góralskie sery. Życie na hali było pełne nowych doświadczeń, ale miś coraz mocniej tęsknił za Małgosią. Nie wiedział, czy dziewczynka ocalała z powodzi ani czy nadal go szuka.
Pewnego dnia z krzaków wybiegł wielki pies Harnaś. Chwycił Czarnego Noska i zaniósł go do góralskiej chaty, w której miś mieszkał przed powodzią. Dzieci gospodarzy rozpoznały pluszaka i postanowiły zawiadomić Małgosię. Napisały do niej list z informacją, że Czarny Nosek się odnalazł. Dziewczynka odpowiedziała, że przyjedzie po niego podczas świąt Bożego Narodzenia.
Zimą Małgosia rzeczywiście powróciła w Tatry. Spotkanie z ukochanym misiem sprawiło jej ogromną radość. Czarny Nosek spędził z nią święta i poznał podhalańskie zwyczaje. Do góralskiej chaty przyszli kolędnicy i przebierańcy. Ich stroje początkowo przestraszyły misia, jednak szybko zrozumiał, że są częścią świątecznej zabawy. W domu panowała radosna atmosfera, a gości obdarowywano poczęstunkiem i drobnymi podarunkami.
Po świętach Czarny Nosek wrócił z Małgosią do Warszawy. Ponieważ dziewczynka miała coraz więcej obowiązków szkolnych, przekazała misia do redakcji czasopisma, w której pracowała jej mama. Pluszak zaczął odpowiadać na listy młodych czytelników i otrzymał od malarza Michała własny pokoik. To właśnie tam spisał wszystkie swoje wspomnienia.
Po kilku miesiącach pracy w redakcji Czarny Nosek ponownie wrócił do Małgosi. Przeżył wiele niezwykłych, zabawnych, a czasami niebezpiecznych przygód, poznał nowych ludzi i zobaczył różne miejsca. Mimo to najważniejsze pozostały dla niego miłość Małgosi, poczucie bliskości oraz świadomość, że ma swój dom, do którego zawsze może powrócić.








0 Komentarzy