Szukaj na stronie

Postaw nam kawę

Układ Wpis bez znaku wodnego Tekst Główny 37

Zapisz się na newsletter

Zapisz się na newsletter aby otrzymywać informacje o nowościach (nie częściej niż) raz na dwa tygodnie.

Reklama

Lektura: Asiunia – streszczenie szczegółowe

Szczegółowe streszczenie lektury to klucz do głębszego zrozumienia treści i kontekstu dzieła, co jest niezmiernie przydatne podczas egzaminów, sprawdzianów i kartkówek. Daje ono możliwość dostrzeżenia subtelności, zrozumienia motywów postaci oraz ukazuje relacje pomiędzy wydarzeniami, co często stanowi istotną część pytań egzaminacyjnych. Opanowanie takiego streszczenia pozwala nie tylko na dokładne przyswojenie materiału, ale również pomaga w analizie i interpretacji przeczytanej lektury.

„Asiunia” Joanny Papuzińskiej to autobiograficzna opowieść przedstawiająca II wojnę światową z perspektywy małego dziecka. Tytułowa bohaterka ma pięć lat i mieszka wraz z liczną rodziną w niewielkim bloku przy ulicy Mątwickiej 3 w Warszawie. W domu jest wiele dzieci, książek, bajek i piosenek, a wszystkim zajmuje się mama Asiuni. Ojca od dawna nie ma w domu. Dziewczynka nie pamięta czasów przedwojennych, ponieważ urodziła się w roku rozpoczęcia wojny. Trudne warunki są więc dla niej jedyną znaną rzeczywistością.
Historia rozpoczyna się krótko po piątych urodzinach Asiuni. Mimo wojennej biedy dziewczynka otrzymuje od bliskich kilka drobnych prezentów: ołówek, gumkę, zeszyt do rysowania oraz dwustronną kredkę piszącą na czerwono i niebiesko. Tego dnia starszy brat Marek dokładnie wypytuje ją o imię, nazwisko, wiek i adres. Chce, aby siostra umiała podać te informacje, gdyby się zgubiła. Asiunia nie rozumie jeszcze, dlaczego brat uważa to za tak ważne. Niedługo później cała rodzina zostanie jednak rozdzielona, a jej dotychczasowy adres przestanie być adresem domu, do którego można wrócić.
Pewnego zimowego dnia niemieccy żołnierze przyjeżdżają po mamę Asiuni. Dziewczynka znajduje się wówczas u sąsiadów, ponieważ mama wcześniej poleciła jej tam pójść. Asiunia nie widzi samego aresztowania, ale wie, że mamę zabrano wojskowym samochodem. Od tej chwili zaczyna się jej wędrówka po obcych domach. Brat Andrzej prowadzi ją w stronę placu Narutowicza, a później dziewczynka trafia pod opiekę ludzi, których wcześniej nie znała.
Po aresztowaniu mamy nikt nie może przyjąć pod swój dach wszystkich dzieci jednocześnie. Rodzeństwo zostaje więc rozdzielone. Asiunia nie wie dokładnie, gdzie przebywają jej bracia i siostry. Traci nie tylko mamę i rodzinny dom, lecz także własne łóżko, poduszkę, ubrania, zabawki i ulubiony kubek. Musi spać w obcej koszuli, pić mleko z cudzego naczynia i przyzwyczaić się do nieznanych osób. Dziewczynka bardzo tęskni za bliskimi, ale próbuje tłumaczyć sobie wszystko powtarzanym przez dorosłych zdaniem, że dzieje się tak z powodu wojny.
Pierwszym miejscem dłuższego pobytu Asiuni jest mieszkanie przy ulicy Filtrowej. Mieszkają tam trzy bardzo poważne kobiety oraz nieco starsza od niej dziewczynka o imieniu Elka. Opiekunki są łagodne dla Asiuni, ale często gniewają się na Elkę. W domu jest cicho i smutno, dlatego bohaterce trudno zasnąć. Brakuje jej gwaru, żartów i zabaw, które znała z rodzinnego mieszkania.
W ciągu dnia Asiunia chodzi razem z Elką do przedszkola. Tam może śpiewać, bawić się z innymi dziećmi i przez chwilę zapominać o samotności. Szczególnie lubi zabawy, podczas których dzieci dobierają się w pary lub tworzą coraz większe koło. Elka pilnuje, żeby Asiunia nie została sama, i zawsze łapie ją za rękę. Nawet przedszkole nie jest jednak bezpiecznym miejscem. Gdy rozlegają się syreny oznaczające nalot, wszyscy muszą zejść do ciemnej piwnicy. Dziewczynki siedzą przytulone do siebie i czekają, aż niebezpieczeństwo minie.
Po pewnym czasie Asiunia ponownie zmienia miejsce zamieszkania. Trafia na ulicę Alberta do pani Oli, którą ma nazywać ciocią, choć nie jest ona jej krewną. Ciocia Ola okazuje się zupełnie inna niż poważne panie z Filtrowej. Jest wesoła, dowcipna i serdeczna. Dziewczynka śpi u niej na dwóch zsuniętych fotelach. Pierwszej nocy fotele się rozjeżdżają, a Asiunia spada na podłogę, dlatego później ciocia związuje ich nogi sznurkiem.
Ciocia Ola często udaje tygrysa i goni Asiunię wokół stołu. Dziewczynka nazywa ją przez to ciocią Tygrysem. Kobieta potrafi żartować nawet w trudnych warunkach. Gdy Asiunia wyrasta ze swoich rzeczy i nie ma odpowiednich ubrań na cieplejsze dni, ciocia zdobywa dla niej sukienkę i sandałki. Pobyt u cioci Oli przynosi dziecku trochę radości i pozwala ponownie doświadczyć zabawy oraz życzliwości.
Kolejna przeprowadzka jest dla Asiuni znacznie radośniejsza. Dziewczynka jedzie do babci, która wynajęła na lato mały drewniany domek w Aninie. Spotyka tam siostry Ewę i Dankę, braci Przemka, Krzysztofa i Marka oraz najmłodszego Tomka. Nadal brakuje mamy i taty, ale Asiunia ponownie znajduje się wśród swoich bliskich. Dzieci bawią się w pobliżu domku, a starsi bracia wożą małego Tomka w wózku. Przez krótki czas życie przypomina wakacje.
Spokój nie trwa jednak długo. W Warszawie rozpoczyna się powstanie. Starsi bracia Asiuni, którzy należą do harcerstwa, postanawiają przedostać się do miasta i walczyć z Niemcami. Babcia próbuje ich zatrzymać, lecz chłopcy zabierają plecaki i wyruszają. Nie udaje im się jednak dotrzeć do Warszawy, ponieważ mosty na Wiśle są pilnowane przez niemieckich żołnierzy. Wieczorem wracają do Anina rozgniewani i rozczarowani.
Wkrótce okolica znajduje się pod ostrzałem artyleryjskim. Pewnego dnia Asiunia bawi się na łące i słucha różnych odgłosów wiatru. Nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa, dopóki jeden z braci nie każe jej natychmiast biec do schronienia. Rodzina i sąsiedzi ukrywają się w piwnicy murowanego domu. Wszyscy martwią się o babcię Tosię i Marka, którzy jeszcze nie dotarli do piwnicy. Po chwili pojawiają się jednak z dużym garnkiem. Okazuje się, że mimo ostrzału babcia dokończyła gotowanie klusek, ponieważ nie chciała zmarnować tak cennego jedzenia.
Innego dnia do domku przychodzą niemieccy żołnierze. Wypędzają mieszkańców i nakazują im szybko iść przed siebie. Na drodze powstaje długi pochód ludzi niosących walizki, torby i tobołki. Nikt nie wie, dokąd wszyscy są prowadzeni. Babcia ma chorą nogę, jedna z kobiet niesie małego Tomka, a Asiunia płacze, ponieważ bolą ją nogi. Rodzina porusza się coraz wolniej i pozostaje na końcu kolumny.
Babcia pokazuje żołnierzom chorą nogę, małe dziecko oraz zmęczoną Asiunię. Jeden z Niemców w końcu macha ręką i odchodzi za resztą pochodu. Rodzina zostaje sama przy drodze. Dzięki temu nie musi iść dalej z pozostałymi wypędzonymi, ale ponownie nie ma gdzie mieszkać. Zapada wieczór, a bliscy Asiuni muszą znaleźć nowe schronienie.
Przyjmuje ich do siebie pewna kobieta. Przez następne dni wszyscy ukrywają się w piwnicy, nad którą słychać wybuchy i odgłosy walki. Armia rosyjska naciera, a wojska niemieckie się wycofują. Kiedy pojawia się wiadomość o nadejściu Rosjan, rodzina cieszy się, sądząc, że Warszawa natychmiast zostanie wyzwolona. Okazuje się jednak, że rosyjskie wojska zatrzymały się przed Wisłą, a po drugiej stronie rzeki nadal trwa Powstanie Warszawskie.
Rodzina wraca do domku w Aninie, lecz zastaje go w bardzo złym stanie. Budynek jest ostrzelany, dziurawy i częściowo zniszczony. W pobliżu znajdują się leje po wybuchach, wypalone domy i wybite okna. Asiunia wyobraża sobie front jako ogromnego, złego olbrzyma, który przeszedł przez okolicę i wszystko podeptał. Mimo zniszczeń rodzina pozostaje w domku, ponieważ właśnie tam ma ich szukać tata dziewczynki.
Dzieci i dorośli próbują naprawić budynek. Chłopcy zakrywają dziury w ścianach, dziewczynki sprzątają gruz, a babcia rozpala ogień. Od przechodzących ludzi rodzina dowiaduje się o zniszczeniu Warszawy. Po upadku powstania Niemcy nadal palą i burzą miasto, dlatego powrót do dawnego domu nie jest możliwy.
Najtrudniejszym okresem okazuje się zima. Mały letniskowy domek nie chroni przed mrozem. Znajduje się w nim tylko niewielka kuchenka, a opału prawie nie ma. Dzieci zbierają patyki i szyszki, natomiast starsi chłopcy przynoszą połamane deski oraz fragmenty płotów. Ogień szybko jednak gaśnie i do środka znów dostaje się zimne powietrze.
Rodzinie zaczyna brakować także jedzenia. Babcia stara się wykorzystywać wszystko, co można znaleźć. Zbiera żołędzie, praży je na patelni i przygotowuje z nich gorzki napój przypominający kawę. Gotuje również ciemną zupę z ziaren fasoli znalezionych przy domu. Jedzenia jest tak mało, że każda zdobyta rzecz staje się bardzo cenna.
Brakuje również ciepłych ubrań. Ciocia Lunia pruje własną wełnianą kamizelkę i z odzyskanej włóczki robi Asiuni sweter. Sama zostaje bez kamizelki, ale najważniejsze jest dla niej, aby dziecko nie marzło. Pewnego dnia starsi chłopcy łapią zająca. Asiunia wspomina o tym ze smutkiem, lecz wyjaśnia, że rodzina była tak głodna, iż zwierzę zostało zjedzone.
Do domku przychodzą czasem rosyjscy żołnierze. Babcia przygotowuje im gorący posiłek, a oni zostawiają w zamian wojskowe suchary i konserwę mięsną. Jest to dla rodziny wielka pomoc, lecz zapasy szybko się kończą, ponieważ w domku mieszka wiele osób.
Pewnego zimnego wieczoru przybywa ciocia Ola. Jest owinięta chustami i trzyma coś wyglądającego jak niemowlę. Gdy rozpakowuje zawiniątko, z ubranka wysypuje się kasza. Ciocia ukryła w ten sposób żywność, aby nikt nie odebrał jej jedzenia po drodze. Asiunia początkowo śmieje się z tego żartu, później jednak dowiaduje się, że podczas wojny wiele prawdziwych dzieci traci rodziców, zostaje bez domu albo trafia pod opiekę obcych osób.
Szczególnie ciężko pracują starsi bracia Asiuni. Sprzedają na stacji bułki i papierosy, aby zdobyć pieniądze dla rodziny. Spędzają wiele godzin na mrozie, mają odmrożone ręce, dziurawe buty i zbyt małe ubrania. Chociaż sami są jeszcze nastolatkami, muszą zachowywać się jak dorośli. Z powodu głodu, zimna i wyczerpania zaczynają chorować. Na ich ciałach pojawiają się bolesne, trudno gojące się wrzody, a rodzina nie ma lekarstw ani odpowiednich opatrunków.
Babcia dochodzi do wniosku, że dalsze pozostawanie w zniszczonym domku jest zbyt niebezpieczne. Rodzina postanawia pojechać do cioci Oli, która przebywa w Stoczku. Podróż wymaga zdobycia przepustek od rosyjskich żołnierzy. Początkowo wszyscy jadą wojskową ciężarówką, ale na jednym z posterunków okazuje się, że dokumenty nie pozwalają im kontynuować podróży. Muszą wysiąść i zostają na śniegu.
W końcu udaje się wynająć wóz konny. Woźnica wypełnia go słomą, która ma chronić podróżnych przed zimnem. Mróz jest jednak tak silny, że starsi chłopcy muszą co jakiś czas schodzić z wozu i biec za koniem, aby nie zamarznąć. Po trudnej podróży rodzina dociera wreszcie do Stoczka.
Ciocia Ola prowadzi tam ośrodek, w którym opiekuje się około setką dzieci rozdzielonych z rodzicami. Niektóre przyjechały z Warszawy na letnie kolonie, lecz z powodu wybuchu powstania nie mogły wrócić do domów. Później dołączały do nich kolejne dzieci, które podczas wojny straciły bliskich albo nie wiedziały, gdzie znajdują się ich rodziny.
Mimo ogromnej liczby podopiecznych ciocia Ola potrafi zdobyć dla nich jedzenie i opał. Organizuje także szkołę i teatr. Dzieci uczą się oraz przygotowują przedstawienia, między innymi jasełka. Po miesiącach strachu, głodu i nieustannych przeprowadzek Asiunia znajduje miejsce, w którym może poczuć się nieco bezpieczniej.
Wreszcie nadchodzi wiosna, a wraz z nią zbliża się koniec wojny. Dzieci mogą biegać boso po trawie i nie muszą martwić się o brak butów. Rozpoczyna się czas oczekiwania. Do Stoczka przychodzą rodzice, którzy przeżyli wojnę i szukają swoich dzieci. Każde spotkanie daje pozostałym nadzieję, że również ich bliscy powrócą.
Pewnego dnia po Asiunię i jej rodzeństwo przychodzi tata. Rodzina wreszcie się odnajduje, choć nie wszyscy jej członkowie wrócą i nie będzie już możliwy powrót do dawnego domu. Spotkanie z ojcem oznacza jednak koniec wojennej tułaczki oraz początek nowego życia.
„Asiunia” pokazuje, że dla dziecka wojna nie oznacza przede wszystkim nazw bitew i wojskowych działań. Jest utratą mamy, domu, własnego łóżka i ulubionego kubka. Oznacza głód, zimno, strach, obce mieszkania oraz ciągłe rozstania. Jednocześnie książka opowiada o ludziach, którzy mimo niebezpieczeństwa pomagają innym, przyjmują pod dach cudze dzieci, dzielą się jedzeniem i starają się zachować nadzieję. Dzięki ich odwadze, pomysłowości i trosce Asiunia oraz jej bliscy mogą przetrwać wojnę.

0 Komentarzy

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *