W czwartek nasza klasa wyruszyła na wycieczkę do górskiego schroniska. Ju o świcie pan Jey sprawdził listę i pypomniał, eby kady wziął kurtkę peciwdeszczową. Ruszyliśmy wawo leśną ścieką. Po drodze ujeliśmy wysoki ky na wzgóu, a niej szeroką ekę i zielone łąki. Koleanka Boena opowiadała, e w pobliskim parku mona spotkać jee, sarny i róne ptaki. Nagle zachmuyło się i spadł drobny deszcz, lecz nikt nie naekał. Schroniliśmy się pod duym dębem, a potem ruszyliśmy dalej. W schronisku czekała na nas gorąca herbata i talee z drodówkami. To była niezwykła podró, którą długo będziemy wspominać.


