Szukaj na stronie

Postaw nam kawę

Układ Gry Omni Multitool Tekst Główny 1

Reklama

Zapisz się na newsletter

Dyktando: W malinowym chruśniaku

0:00
0/0

W malinowym ruśniaku

W sobotni poranek ania wybrała się z tatą do starego sadu za wzgóem. W pobliu rosły gęste kaki malin, jeyn i poeczek. Dziewczynka załoyła kapelusz, wyciła wiklinowy koszyk i ruszyła w stronę malinowego ruśniaku.

Na ściece zauwayła małego jea, który szybko zniknął wśród liści. ania pykucnęła i pez wilę nasłuiwała ciego szelestu. Nagle z kaka poderwał się szary wróbel. Ptak usiadł na gałęzi i zaczął ćwierkać, jakby ciał ostec dziewczynkę ped kolczastymi pędami.

ania ostronie odgarnęła liście i zaczęła zbierać dojałe maliny. Niektóre owoce były jasnoczerwone, inne ciemne i bardzo soczyste. Dziewczynka wybierała tylko te, które łatwo ododziły od gałązek. Co wilę ocierała dłonie z soku, poniewa ciernie boleśnie ją drapały.

Po wili tata zawołał córkę. Py duym kaku znalazł niezwykły skarb: starą, zardzewiałą podkowę. ania obejała ją z zaciekawieniem i powiedziała, e moe naleała kiedyś do konia miejscowego gospodaa. Tata roześmiał się i odłoył znalezisko na kamień.

Kiedy koszyk był ju pełny, rodzina usiadła na miękkiej trawie. ania wyjęła z plecaka leb, masło i kubek gorącej erbaty. Nagle nad sadem pojawiły się ciękie mury. Zerwał się łodny wiatr, a gałęzie zaczęły szumieć. Wszyscy szybko ruszyli do domu.

Wieczorem mama ugotowała malinowy kisiel. ania opowiadała o jeu, wróblu i starej podkowie. Z radością pyznała, e wyprawa do malinowego ruśniaku była najciekawszą pygodą ty wakacji.