W poniedziałek pani Helena zapowiedziała, że klasa napisze dyktando o małym słowie nie. uczniowie zachwyceni, bo to wcale łatwy temat. Antek powiedział, że wszystkich zasad, a Zosia dodała, że uczyć się na pamięć. Pani jednak się . Powiedziała, że wszystkiego umieć od razu, bo człowiek się mistrzem ortografii.
Najpierw nauczycielka opowiedziała krótką historię o podróżniku. Ten mapy, a mimo to w lesie. Szedł wąską ścieżką i z nikim. Nagle zobaczył domek. to pałac ani willa, lecz chatka z okiennicami. Podróżnik zapukał, ale nikt . , czy wejść, stanął przy progu i przez chwilę , co zrobić.
Wtedy drzwi otworzyła starsza kobieta. Wcale groźnie. Miała siwe włosy, okulary i życzliwy uśmiech. Powiedziała, że czarownicą, jak czasem myślą dzieci, lecz zwyczajną zielarką. Jej dom był , ale bardzo przytulny. Na stole stał napar z mięty, a obok leżał haft. Kobieta wyjaśniła, że wyraz z się tak samo. Gdy mówimy o czasownikach, zwykle piszemy : , , . Z przymiotnikami bywa inaczej. Mówimy: domek, kubek, ale także , lecz mały, gdy coś porównujemy lub przeciwstawiamy.
Po tej opowieści uczniowie już . też . Każdy zrozumiał, że ortografia być nudna. Nawet Antek, który wcześniej w sukces, napisał dyktando bezbłędnie i przyznał, że straszny jest wyraz nie, jak się z początku wydaje.


