To nie wyścigi przeczytaj swoje zadanie kilka razy dla pewności!!
W pierwszym tygodni wakacji pojechałem z rodziną nad moe. J w podry byłem bardzo radosny, bo lbię dłgie wyprawy i rne pygody. Wkrtce jeliśmy szeroką plaę, łty piasek i wzbone fale. Kadego ranka chodziłem z bratem na krtki spacer wzdł beg. Szkaliśmy mszli, brsztynw i śladw mew. Pewnego dnia mama kpiła nam lody waniliowe i rrki z kremem. Po połdni zbdowaliśmy dy zamek z piask, a obok wykopaliśmy głęboki rw. Wieczorem siedliśmy py porcie i słchaliśmy szm moa. To były dane wakacje, pełne słońca, rch i śmiech. Wrciłem do dom opalony, zmęczony, ale bardzo szczęśliwy.


