W sobotę rano Krzyś obdził się bardzo wcześnie, bo mwił się z wjkiem na krtką wyprawę do las. Włożył grbą krtkę, sznrwki w btach zawiązał podwjnie i rszył w drogę. Tż przy dom rosły rże i wysoki słonecznik, a za płotem stał stary wz. Wjek mwił, że w lesie trzeba być ważnym, bo wśrd krzakw mogą kryć się rżne stworzenia. Po chwili chłopiec słyszał szm strmyka i głche stkanie dzięcioła. Na mokrej ścieżce leżało pirko, a obok mrowił się tłm mrwek. Krzyś był zachwycony. jrzał rwnież wiewirkę, ktra szybko wskoczyła na grę sosny. Gdy wrcili do dom, chłopiec dłgo opowiadał o swojej niezwykłej wędrwce.