W sobote popołde w dom py licy Ranej znw wybła nowa awantra. Wszystko zaczło bardzo . Mama ktała w k i szykowała obiad, a tat czył w pedpokoj swoje stare, skane bty. aa edziała o py birk i prbowała dokoczy wiczee z jzyka polskiego, lecz jej młodszy brat Ky w jej peszkadzał. łopiec edzie na miejsc a wili. To otwierał szflady, to ował łyeczki do pdełka po erbae, a to tał na kele i dawał odwanego eglaa na wzbonym mo.
Nagle z dego pokoj dobiegł głony k. Mama ła erk na stł i wybiegła z k. aa a podskoczyła, a tat mrknł co pod nosem, bo włae w tej wili polerował czbek prawego bta. W saloe panował . Na dywae leała rozbita filianka, obok pewrcony koszyk z oeami, a py oke stał Ky z min . łopiec twierdził, e to . Mwił, e tylko ał obeje mszl z orwacji, ktr oa pywiozła w biegłym rok. Kiedy jednak wspił na fotel, zawiał , trł firank i wszystko rnło z płki z głonym bkiem.
Mama westnła ko, lecz . Powiedziała tylko, e rsza cdzy eczy bez pozwolea. Ky najpierw obraził i sował za zasłon, ale po wili wyszedł i tko peproł. Wtedy wydawało , e kłta j skoczyła. , nowa awantra dopiero miała zacz.
Do dom wrła baba onorata. W rk osła ogromn torb z waywami i pk wiey ził z targ. Gdy tylko weszła do e, zawayła mokr plam na podłodze. Okazało , e z ylonego akwarim wylała woda. Złota rybka na szcze pływała spokoje, lecz obok zbiorka leał mokry zeszyt a. Dziewczynka a jknła, bo włae tam miała zapisane wane wiczea i dosta jedynki. Tat podejliwie spojał na Kya, a ten obył jeszcze bardziej. Wołał, e akwarim nawet palcem i e wszyscy go oskaraj.
Po krtkiej wili prawda wyszła na jaw. To kot Gieo wskoczył na komod, zaaczył ogonem o pokryw i narobił całego zamieszaa. Wtedy w dom zapadła sza, a po wili wszyscy wybnli mieem. Nawet baba, ktra zwykle podobny pygd, mienła spod oklarw. Ky odetnł z lg i obiecał, e od dzi bdzie ostroejszy. aa wysszyła zeszyt sszark, mama starane starła wod, a tat naprawił płk w dym pokoj. Wieczorem py erbae znano zgode, e ta nowa awantra była mczca, lecz poczajca. Dziki kady zrozmiał, e od raz zło, kiedy całej prawdy.


