— Dym nad eką! — ktoś kyczał w telefonie.
Straak wskoczył do wozu. Czerwona cięarówka jechała bardzo szybko. Kuba był pewien, e to wielki poar.
Na miejscu zobaczył jednak małą abę, która gotowała zupę. Z garnka leciał ogromny dym! Obok siedział je i mieszał zupę łyką.
— Co wy robicie? — zapytał straak.
— Gotujemy obiad — odpowiedziała aba. — Chyba dodaliśmy za duo gybów!
Nagle nad nimi peleciał oeł, a mały uk wpadł prosto do garnka. Wszyscy zaczęli się śmiać.
Straak wrócił do bazy i powiedział:
— To nie był poar. To była bardzo podejana zupa!


