W sobotę rano Jzef obdził się bardzo wcześnie. Za oknem szmiał wiatr, a na podwrk leżały kałże po nocnej brzy. Chłopiec włożył żłte bty, ciepły sweter i rszył do ogrod. Msiał nakarmić krliki oraz nasypać ziarna głodnym wrblom. Nagle słyszał hk. To stary wz zsnął się z grki i zatrzymał przy płocie. Jzef pobiegł po pomoc do wjka. Wsplnie naprawili koło i stawili wz na rwnym podwrz. Potem chłopiec znalazł pod krzakiem piro sjki, kawałek sznrka i mały ołwek. Zanisł te skarby do dom, gdzie łożył je w pdełk. Wieczorem mama piekła pyszne błki z krszonką. Cała rodzina siadła przy stole i słchała opowieści Jzefa.

